Obrazek nagłówka

 

Dzień dobry! Dziś pokażę jak uszyć męską bluzę z nietypowymi cięciami i opowiem co nieco o hafcie. Ten post odpalam w związku z premierą mojej nowej książki, w której haft omawiam jako technikę zdobniczą. Dla tych, których temat zainteresuje obiecałem opublikować filmy, z których sam nauczyłem się haftować (znajdziecie je niżej). W jednej z historii opisanych w książce opowiadam o tym, jak odkryłem haft i jak postawił mnie on na nogi po małym życiowym kryzysie. Jednak przede wszystkim wyjaśniam i pokazuję jak konstruować i szyć spódnice i sukienki z tkanin. Więcej o książce przeczytacie pod tym LINKIEM, a jeżeli ten temat wam się spodoba, zachęcam do zamówienia jej w przedsprzedaży w empik.com w promocyjnej cenie TUTAJ – KLIK ;)

Dobra wstępy i promocje odbębnione, zatem bierzmy się do roboty. Szyjemy dzianinową bluzę, która zamiast szwu bocznego ma cięcia w kształcie fali od barków do miednicy, w dodatku wzmocnione kolorowymi wypustkami. Na tym blogu większość czynności koniecznych do uszycia takiej bluzy już opisałem, dlatego w tym poście opowiem o haftowaniu, wszywaniu wypustek i kolejnym sposobie na szycie kaptura, a w przypadku pozostałych czynności podam linki do poprzednich postów. 

 

 

Jest to mój projekt i planowałem go opisać w książce o męskim szyciu. Jednak zanim taka książka powstanie trzeba stworzyć na nią zapotrzebowanie i trochę rozruszać panów w kwestii szycia. To dlatego postanowiłem się podzielić tym pomysłem na blogu i to jest dobry moment aby wspomnieć o…

PRAWACH AUTORSKICH

Zauważyłem, że środowisko szyjące nie do końca jeszcze rozumie czym są prawa autorskie – prowadzę bloga od kilku lat i przez ten okres tylko dwie osoby zapytały mnie, czy mogą sprzedawać rzeczy uszyte na podstawie moich projektów. Pomyślałem, że przyda się jasna informacja co można, a co jest już przekraczaniem pewnych granic. Blog i moje książki powstały po to, aby aktywować moich odbiorców i pomóc im w rozwijaniu hobby. Zawsze cieszy mnie to, że ktoś szyje coś według moich instrukcji. Kiedy szyjecie dla siebie, rodziny, przyjaciół, znajomych i znajomych znajomych to niezależnie od tego czy robicie to za free, czy ktoś wam za to płaci – super, to o to chodziło. Natomiast nie wyrażam zgody na to, aby moje projekty wprowadzać do oferty handlowej jakiejkolwiek marki czy fan page’a, czyli na to aby moje pomysły oficjalnie wprowadzać do handlu jako swoje – to byłaby kradzież. Oczywiście nie dotyczy to tak uniwersalnych form jak spódnica z koła, bluza z kapturem czy prosty t-shirt – w życiu nie przypisałbym sobie autorstwa takich rzeczy. W przypadku podstawowych form projektem jest dobór materiału, koloru, oraz dodatków czy też wprowadzenie nowych cięć (jak w wypadku tej bluzy). Liczę na wasze wyczucie. A od dzisiejszego posta będę jasno zaznaczał, co jest moim projektem, a co jedynie moją interpretacją standardowych form. Jeżeli chcecie rozwijać własną markę, to traktujcie tego bloga raczej jak zbiór informacji na temat kroju i szycia, na podstawie których możecie projektować własne rzeczy. No, to mam nadzieje, że wszystko jasne :) 

 

 

 

PRZYGOTUJ:

  • dzianinę dresową, jeśli jak ja planujesz haft wybierz dzianinę pętelkową z czystej bawełny. Zużycie: długość bluzy + długość rękawa + zapas 10 cm, jednak najpierw przygotuj formy i sprawdź czy się zmieścisz;
  • dzianinę ściągaczową w dopasowanym kolorze (ściągacze można też wykonać z podstawowej dzianiny, jeśli jest wystarczająco elastyczna);
  • dzianinę na podszewkę do kaptura;
  • kolorowe wypustki – to są lamówki ze skosu, ze sznurkiem zaszytym na krawędzi – dostaniesz je w dobrej pasmanterii. Prawdopodobnie zużyjesz około 1,5 – 2 m z każdego koloru;
  • sznurek lub taśmę do kaptura;
  • metalowe oczka;
  • tamborek;
  • igły do haftu i ewentualnie naparstek;
  • kolorową mulinę;
  • płótno na kleju do usztywnienia dzianiny pod haft;
  • nici, szpilki, nożyczki, metr i mydło krawieckie;
  • papier do form, linijkę i ołówek.

 

FORMA:

Jako podstawy potrzebujemy formy bluzy z rękawem raglanowym. O tym jak odbić formę od swojej bluzy przeczytasz w tym POŚCIE – KLIKJeżeli odbijasz formę od bluzy ze zwykłym rękawem, instrukcję przekształcania jej w formę raglanu znajdziesz w mojej pierwszej książce  O szyciu prosto, kreatywnie i modnie w rozdziale 15. W przypadku męskich form wymiar „S” opisywany w  książce może wynosić nawet 3 do 5 cm. 

 

 

Spójrz na powyższą grafikę. Zaczynamy pracę jak zawsze na połówkach form, aby potem dodać symetryczne lustrzane odbicie drugiej połowy. Przód bluzy podpisałem literą P, tył literą T, podobnie na formie rękawa zaznaczyłem przód i tył. Przygotuj wykroje według instrukcji:

1. Po przekształceniu bluzy w formę raglanu zmierz szerokość dolnej krawędzi przodu (A), tyłu (również A – przód i tył w dolnej części powinny być symetryczne) i rękawa.

2. Zaplanuj szerokość tunelu na sznurek w kapturze (ciemnoszary element) i odetnij ten fragment od formy. Następnie dodaj lustrzane odbicie wzdłuż dłuższej krawędzi oraz wzdłuż szczytu (tam gdzie jest zielona kropka). Jeżeli kaptur był mocno profilowany, po dodaniu lustrzanego odbicia wzdłuż grzbietu powstanie otwór w kształcie rombu – nie wycinaj go. Tunel na kaptur powinien być prostokątem, w którym jedynie krótsze krawędzie mogą być lekko profilowane (to podkrój szyi z kaptura). Doszywając go do kaptura złożysz go na pół (przerywana szara linia) wyznacz położenie oczek, przez które wpuścisz sznurek do tunelu – około 5 cm od krótszej krawędzi.

3. Ściągacze. Ustal szerokość ściągaczy i pomnóż ją przed 2, to będzie wymiar C (ściągacze składasz na pół podczas szycia). Jeżeli chodzi o ich długość zależy to od materiału i jego rozciągliwości, powinny one być węższe od krawędzi. do której je doszyjesz. Im elastyczniejsza dzianina, tym krótsze powinny być ściągacze UWAGA! Na grafice ściągacz dołu bluzy, ten o długości 2A – 15%, to połowa formy, należy wyciąć dwie takie formy lub jeśli pozwoli ci na to szerokość dzianiny ściągaczowej wyciąć kawałek o długości 4A – 15%. 

 

 

4. Teraz magia. Sklej przód i tył na linii boku (przerywana niebieska linia). Linia dolnej krawędzi może się załamać w miejscu łączenia boków, jeśli linia boku nie była idealnie pionowa (bluza mogła np. zwężać się do dołu). Na dnie podkroju pachy w miejscu łączenia boków wykonaj znacznik X – doszywając rękaw, w tym miejscu ulokujesz szew rękawa. Teraz zaplanuj linie cięć według swoich upodobań (różowe przerywane linie) – pamiętaj im ostrzejsze zakręty, tym trudniej będzie je zszywać. Wykonaj znaczniki ułatwiające szycie, ja tego już nie robiłem, aby nie gmatwać rysunku. Zaznacz punkty na każdym cięciu rysując je w poprzek cięcia, tak aby po rozcięciu elementów każdy z nich miał na sobie znacznik, który ułatwi potem równe zszywanie. Rozetnij formę według wyznaczonych linii. 

5. Po dodaniu lustrzanego odbicia (wzdłuż przerywanych szarych linii) otrzymasz formy jak na zdjęciu – dziwne są, prawda? No i przede wszystkim trudne do rozlokowania na materiale. Jeśli nie wystarczyłoby dzianiny, tył możesz rozciąć wzdłuż linii środka (przerywana szara linia). 

Masz już formę na tył, przód, wstawki na bokach, kaptur i ściągacze, wytnij je wszystkie dodając 1 cm naddatku na szwy dookoła każdego elementu. Pamiętaj, aby wyciąć prawy i lewy rękaw oraz prawą i lewą połówkę kaptura.

Bierzemy się za haft!

 


UROBOROS


 

Projekt. O tym jak wybrać odpowiedni symbol lub hasło, za pomocą którego opowiesz coś o sobie, piszę w pierwszej książce „O szyciu … w rozdziale o nadrukach. Kiedy zaczynałem pracę nad tym haftem, w symbolicznej sferze mojego życia przewijały się głównie trzy motywy: wąż, organ serca i noworodek, dlatego nie miałem wątpliwości co wyhaftować. Zacząłem od pomysłu, który w momencie olśnienia nabazgrałem szybko, gdzieś miedzy notatkami. Potem kilka godzin spędziłem rysując i szukając właściwego kształtu ołówkiem. Kiedy byłem zadowolony, ostateczną formę poprawiłem czarnym flamastrem i wymazałem ołówek. Kolejny etap to dokładne rozplanowanie kolorystyki – bez tego nie wyobrażam sobie zapanowania nad haftem, którego wykonanie trwa dosyć długo – notatka i plan muszą być.

 

 

Przenoszenie projektu na dzianinę. Ze względu na to, że haftowałem na ciemnym materiale nie wchodziło w rachubę przerysowanie kształtu ołówkiem na materiał, długo nie musiałem się zastanawiać jak tak skomplikowany rysunek przenieść na materiał. Do akcji wkroczył SnanNCut i folia flex. Zeskanowałem rysunki, po czym ploter wyciął je w folii flex a ja ręcznie usunąłem niepotrzebne elementy z folii transportowej. O tym jak przygotować grafikę i wykonać nadruk za pomocą ScanNCut’a i folii flex przeczytasz TUTAJ – KLIK. W nowej książce „Jak szyć …” opisuję alternatywny, ręczny sposób przenoszenia rysunku na ciemny materiał, dla tych, którzy plotera nie posiadają.

 

 

O niebo prościej będzie wykonać haft zanim zszyjesz bluzę. Za pomocą prasy przykleiłem folię do formy przodu (można to zrobić również żelazkiem). Na Lewej stronie nakleiłem płótno – to tkaninowy odpowiednik flizeliny z klejem, ma to na celu usztywnienie dzianiny i zniwelowanie jej rozciągliwości, aby łatwiej było haftować i aby haft się nie marszczył. 

 

 

Naciągnąłem dzianinę na tamborek i zacząłem pieczołowicie wypełniać łuski węża muliną. Podczas naprężania dzianiny na tamborku nie ciągnij podklejonej dzianiny po skosie, ciągnij tylko wzdłuż wątku i osnowy płótna, którym podkleiłeś dzianinę. Haftowałem ściegiem atłasowym, poniżej znajdziesz filmik, na którym autorka bardzo czytelnie pokazuje tę, oraz kilka innych technik.

 

 

Mój wąż był większy od największego tamborka, dlatego haftowałem go na raty. W kilku miejscach nie mogłem dobrać idealnych odcieni muliny, dlatego użyłem zwykłych nici maszynowych oraz nici do owerloka. Sprawdziły się! Mają nieco mniejszy blask niż mulina, ale znacznie większy wybór kolorów, no i pół roku później haft nadal wygląda dobrze (tak, zwlekałem z tym postem pół roku!). 

 

 

Haftując węża zauważyłem, że folia flex marszczy się kiedy nakłuwam dzianinę w pobliżu i naprężam nici. Z bliska nie wyglądało to najlepiej dlatego w sercu usunąłem odwrotne elementy z folii transportowej (w przypadku węża na dzianinę nakleiłem obrys) tak, aby nakleić tylko komory serca, które zakryłem haftując. Zacząłem od wyhaftowania obrysu i żył za pomocą ściegu łańcuszkowego (patrz trzeci filmik poniżej), komory wypełniłem ściegiem satynowym (pierwszy filmik poniżej) a granice między nimi zakryłem ściegiem za igłą (drugi filmik poniżej).

 

 

Mojego Uroborosa haftowałem tydzień! Brzmi jak kawał czasu, ale dla mnie to był czas relaksu. Haftowanie niesamowicie wciąga i wycisza, przestajesz myśleć, całkowicie koncentrujesz się na tym, aby równo nakłuwać dzianinę, nie możesz zbyt szybko przeciągać nici, aby się nie plątały, konsekwentnie wypełniasz komory kolorem, nitka po nitce, malujesz igłą. Nie masz szans się spieszyć i dlatego spowalniasz. Polecam to każdemu, kto chciałby się zatrzymać i złapać oddech, ale nie potrafi wysiedzieć spokojnie nic nie robiąc. No i przede wszystkim w taką pracę nie da się nie włożyć serca. To jak się czujesz potem, ubierając bluzę z haftem, nad którym tak długo i dokładnie pracowałeś, jest nie do opisania. To coś więcej niż duma i spełnienie. Kiedy wkładam moją, czuję się jakbym miał płomień na klatce piersiowej, płomień który jest przedłużeniem mojego wewnętrznego ognia (o rany, coś we mnie właśnie wywróciło oczami … hahaha, tak, tak, to realista, który wzdycha za każdym razem, kiedy natchniony artysta gada o wewnętrznym ogniu – lubię w sobie obydwóch, pomimo że oni nie do końca lubią siebie nawzajem). 

A teraz obiecane filmiki. Ja nauczyłem się wszystkiego z pierwszego, ten wąż jest pierwszą rzeczą jaką wyhaftowałem – zatem filmik jest dobry. Zanim siadłem do Uroborosa, przetestowałem jedynie każdy ścieg na skrawku surówki, aby upewnić się czy dobrze załapałem czynności. Zatem oglądaj i do dzieła!

 

HAFTY DLA POCZĄTKUJĄCYCH, 1:09 zaczyna się haft satynowy

 

A jeśli chcesz więcej, to najlepszy kanał na Youtube o hafcie prowadzi Mary Corbet. Znajdziesz u niej maaaaaaasę prostych, krótkich filmików pokazujących przeróżne ściegi. Ja jestem zachwycony, poniżej wklejam dwa ściegi, których używam najczęściej.

 

ŚCIEG ZA IGŁĄ

 

ŚCIEG ŁAŃCUSZKOWY

 

SZYCIE:

Haft wykonany, pora przystąpić do szycia. Kiedy zszywałem bluzę kompletnie nie miałem siły na robienie zdjęć, dlatego opiszę kolejność na podstawie grafiki. Przede wszystkim wykonaj znaczniki na wszystkich łukach (w książce „O szyciu…” uczę jak tworzyć znaczniki). Zajrzyj też do posta o szyciu BLUZY Z KAPTUREM, z którego dowiesz się jak wykonać ściągacze, jak doszyć kaptur i jak nabijać oczka. 

 

 

6. Zacznij od zszycia rękawa. Złóż go na pół i zszyj ze sobą pomarańczowe krawędzie. 

7. Zszyj ze sobą krawędzie w tych samych kolorach, w szwach bocznych umieść wypustki – instrukcję znajdziesz poniżej. Doszywając rękaw do podkroju pachy zepnij go tak, aby szew na rękawie (pomarańczowy) pokrywał się z punktem X. Zwróć uwagę, aby przyszyć przód rękawa do przodu pachy (niebieskie linie) i tył rękawa do tyłu pachy (różowe linie). Przygotowując elementy do szycia spinaj je ze sobą tak, aby stykały się prawą stroną dzianiny, a krawędzie w tych samych kolorach pokrywały się ze sobą.  

Na poniższych zdjęciach wykonałem przeszycia na próbkach w skali mini. W dodatku użyłem dzianiny pętelkowej i stronę z pętelkami potraktowałem jako prawą – ładniejsze kolory ;P. 

 

 

Wypustki sposób 1: przygotuj odpowiedniej długości kawałek wypustki. Ułóż ją na jednym elemencie tak, aby krawędź dzianiny pokrywała się z krawędzią lamówki, a brzeg lamówki z zaszytym sznurkiem był na dzianinie. Za pomocą żelazka i pary uformuj wypustkę tak, aby pokrywała się kształtem z krawędzią falowego cięcia – prasuj z użyciem pary układając wypustkę przed żelazkiem w łuk. 

 

 

Przypnij drugi kawałek dzianiny wzdłuż krawędzi. Trzeba będzie się nagimnastykować, ponieważ pod odwróceniu drugiego kawałka tak, aby stykał się prawą stroną z lamówką, krawędzie mają różne kształty (łuki staja się przeciwne do siebie). Przed szyciem polecam fastrygę, aby pod igłą maszyny nic się nie przesuwało ani nie marszczyło. Zszyj elementy jak najbliżej sznurka – pomoże ci w tym wąska stopka do wszywania zamków. Możesz szyć ściegiem prostym ponieważ lamówka jest mało elastyczna więc ten szew nie będzie się naciągać i nici nie pękną. Po zszyciu obrzuć krawędzie owerlokiem lub zygzakiem i zaprasuj materiał. Voilà

 

 

Wszywanie wypustki sposób 2: pierwsza czynność jest dokładnie taka sama, czyli uformowanie wypustki za pomocą żelazka i pary. Wypustkę można przyszyć szwem pomocniczym lub przyfastrygować. Następnie w drugim kawałku dzianiny zaprasuj naddatek na szwy z prawej strony na lewą. 

 

 

Nałóż drugi kawałek dzianiny na lamówkę, tak aby zaprasowany naddatek pokrywał się z lamówką i przypnij dzianinę jak najbliżej sznurka. Fastryga wskazana. Przeszyj po wierzchu. W tym sposobie widoczny będzie szew na wierzchu dzianiny – można go potraktować ozdobnie. W mojej bluzie wykonałem podwójne przeszycia wzdłuż wypustek. 

 

 

Kaptur. Wytnij lewą i prawą połówkę kaptura z dzianiny podstawowej i z podszewki. Wytnij tunel z dzianiny podstawowej i podklej płótnem lub flizeliną te miejsca, gdzie nabijesz oczka. O tym jak nabijać oczka przeczytasz TUTAJ – KLIK.  Połówki kaptura zszyj wzdłuż grzbietu, a tunel na sznurek zaprasuj wzdłuż na pół.

 

 

Upnij tunel wokół krawędzi kaptura z dzianiny podstawowej. Przypinaj tak, aby warstwa z nabitymi oczkami stykała się z prawą stroną kaptura a surowe krawędzie tunelu i kaptura pokrywały się ze sobą.

 

 

Na tak przygotowany kaptur nasuń podszewkę, tak aby stykała się z kapturem prawą stroną dzianin. Przypnij jej krawędź razem z krawędzią kaptura i tunelu. Zszyj spięte krawędzie (tylko te gdzie jest tunel).

 

 

Po zszyciu krawędzi wywiń kaptur na prawą stronę. Wsuń podszewkę do środka i zaprasuj tunel . Gotowe. Jak postępować dalej z kapturem sprawdź TUTAJ – KLIK. Pod tym linkiem znajdziesz też instrukcję wszywania ściągaczy do rękawów i dołu bluzy, oraz jeden z pomysłów jak zakończyć sznurki w kapturze, alternatywny znajdziesz TUTAJ – KLIK. Z tymi instrukcjami dokończysz bluzę! A ja przechodzę do kolejnego haftu :D

 

 

 


FENIKS


 

Jak się pewnie domyślasz, kiedy zacząłem nosić swoją bluzę, pojawiło się kilka osób, którym spodobał się pomysł posiadania podobnego talizmanu. Nazywam ją talizmanem, ponieważ pracując nad haftem wplatam w niego kawałek siebie. Również dlatego, że robiąc go dla kogoś, poświęcam temu komuś w ten sposób masę uwagi – takie rzeczy naprawdę się inaczej nosi, one mają w sobie moc wymiany energii między ludźmi.

Ponieważ hafty są niesamowicie angażującym i pracochłonnym zajęciem, postanowiłem robić je tylko dla osób naprawdę mi bliskich, w podziękowaniu lub w prezencie. Kolejną bluzą, którą chcę się pochwalić (bo nie ma co ściemniać – jestem dumny i się chwalę ;P) zrobiłem dla Michała, który bardzo mi pomógł w ostatnich latach. Misiek pracuje z oddechem i trafiłem na niego dzięki mojej przyjaciółce Kasi, która kształci się w jego INSTYTUCIE ODDECHU MICHAŁA GODLEWSKIEGO, aby zostać terapeutką. W mojej nowej książce przewija się oddech i być może ktoś się będzie zastanawiać WTF? O cóż chodzi z tym oddechem? Pojawia się on w kilku historiach, ponieważ Michał mnie przygarnął na tygodniowe warsztaty oddechowe wczesną wiosną, kiedy jeszcze walczyłem sam ze sobą i nie mogłem wystartować z pisaniem drugiej części. Pomogło! W podziękowaniu dostał feniksa. 

A skoro wspominam o opowieściach z książki i o oddechu – pojawia się tam też często Marta, mądra i kochana kobieta, z którą zaprzyjaźniliśmy się własnie na moich pierwszych warsztatach oddechowych, kiedy zaczynałem pisać pierwszą książkę. Pamięta ktoś może hasełko WIEDŹMA CZY NIEWIASTA z rozdziału o nadrukach? To właśnie o Marcie było :) Marta jest praktykiem oddechu i właśnie zaczęła w Warszawie pracę z klientami – zatem każdego, kto chce wyruszyć w podróż wgłąb siebie, pod przewodnictwem osoby twardo stąpającej po ziemi a jednocześnie czułej i przenikliwej, zapraszam pod jej skrzydła PRACA Z ODDECHEM MARTA GRABOWSKA

Piszę o nich, ponieważ robią ważne i potrzebne rzeczy, no i nie raz mnie wspierali w mojej życiowej tułaczce, może komuś przydadzą się te namiary. Także tego, ODDYCHAMY i zapraszam na fotorelację z powstawania feniksa, którego wyhaftowanie zajęło mi 50 godzin!!! Trudno było mi się z nim rozstać po takim czasie i autentycznie przez dwa tygodnie za nim tęskniłem. Haftowanie go było jakimś moim rytuałem i przygodą. Koniec gadania. 

 

 

Szyjąc bluzę dla Miśka w kaptur wstawiłem welurowe dzianiny w kolorach nawiązujących do haftu – takie welurowe wnętrze kaptura jest mega miłe w dotyku – super jest się opatulić czymś tak miękkim. No i w szwach zastosowałem jeden z moich ulubionych smaczków – luźny owerlok. Miłośnicy zasad zamknijcie oczy, bo to jest absolutnie złamana zasada. Aby uzyskać efekt kolorowych nitek wystających w szwie, należy zmniejszyć prawie do zera naprężenie pierwszej nitki w owerloku czteronitkowym, tej która jest nawleczona na lewą igłę. Aby szew się nie spruł ustaw maksymalną szerokość ściegu, gęstość ściegu nie powinna być mniejsza niż 3. Po zszyciu dwóch krawędzi rozciągnij je, aby nitki stały się widoczne. Tak, to jest błąd technologiczny – ale często takie błędy przekuwa się w zalety, a ta metoda od lat jest stosowana z powodzeniem w modzie masowej jako smaczek właśnie. Projektowanie czasem polega na łamaniu zasad ;)

 

 

Kiedy skończyłem haftować feniksa, stwierdziłem, że on i Uroboros wyglądają jak bracia. Hyhy, po prostu widać, że spod jednej ręki wyszły. Mam nadzieję, że ten post choć troszkę cię zachęcił do haftowania, a jeśli nie to warto uszyć samą bluzę bez haftu, uważam że z takimi cięciami jest ekstra alternatywą dla typowych męskich bluz.

 

 

I na koniec mężczyźni w bluzach!

Moje zdjęcie pochodzi ze strony Wysokich Obcasów wykonał je Albert Zawada i jest ono ilustracją do reportażu Alicji Szulczyk „Jak projektowałem dla mas” , którego jestem bohaterem. Autorem zdjęcia Michała jest – jak widać – on sam :P To co mnie jara w tych zdjęciach to fakt, że na tamborku, który ja trzymam jest Feniks, którego ma na sobie Michał, a ja wtedy zaczynałem go dopiero haftować!

 

 

No i na koniec – jeśli jeszcze jakimś cudem nie wiesz, że moja pierwsza książka o szyciu dzianin jest super – to sprawdź to klikając w poniższe zdjęcie. No to nawklejałem linków i nareklamowałem się w tym poście, że hu hu. No ale gdybym nie uważał że warto, nie polecałbym ani swojej pracy, ani pracy innych ludzi. Kto zna mojego bloga, ten wie że nie ma tu nachalnych reklam, polecam i dzielę się tylko tym w co wierzę!

 

 

Ten post przygotował dla was Janek:

 

 

Komentarze: 13

Beata 12 października 2017 o 17:39

„To coś więcej niż duma i spełnienie. Kiedy wkładam moją, czuję się jakbym miał płomień na klatce piersiowej, płomień który jest przedłużeniem mojego wewnętrznego ognia (o rany, coś we mnie właśnie wywróciło oczami … hahaha, tak, tak, to realista, który wzdycha za każdym razem, kiedy natchniony artysta gada o wewnętrznym ogniu – lubię w sobie obydwóch, pomimo że oni nie do końca lubią siebie nawzajem).” – dużo piszę, mogę pisać o wszystkim, ale o sobie problem mam największy. a Ty jakoś tak w krótkich zdaniach z taką mocą i samoświadomością, że nic więcej dodawać nie trzeba. genialnie.

no a hafty, oba, brak słów, serio. ciągle przewijam w gorę i gapię się w nie, jak ciele :) trudno uwierzyć, ze mozna tak recznie. mam ochotę wybiec z domu po muliny i tamborek :)

Odpowiedz

    janlesniak 12 października 2017 o 18:08

    Aaahahaha, ćwiczyłem gadanie o sobie przez minioną dekadę na przeróżnych terapiach :) aaahahahahaa – no i wychodzi na to, że się przydało :P A tak na serio dzięki za te słowa, podbudowałaś mnie. No i ekstra, że się zajawiłaś haftem – o to chodziło w tym poście :D

    Odpowiedz

Monika 12 października 2017 o 18:20

Bluzy super, ale hafty – cudo. W podstawówce, jakieś 25 lat temu (ło matko!) bardzo dużo haftowałam z babcią na tamborku i pamiętam, jakie to wdzięczne i uspokajające zajęcie. Inspirujesz :)

Odpowiedz

    janlesniak 12 października 2017 o 18:41

    ekstra, może powrót do przeszłości? Albo nie, do korzeni, to brzmi lepiej ;P

    Odpowiedz

Marta 12 października 2017 o 18:34

Dobrze że poruszyłeś temat praw autorskich. W Polsce niewiele osób interesuje ta kwestia i nie widzą nic złego w kopiowaniu cudzych pomyslow i sprzedawania ich jako swoich. A co do bluz to są po prostu mega. Hafty wyszły poprostu rewelacyjnie. Szkoda że nie mam tyle cierpliwości do tego. Ale może nadchodzące długi wieczory zmobilizują mnie do podjęcia takiej próby. Bardzo lubię twój blog, potrafisz wszystko bardzo jasno wytłumaczyć i zarazić swoim entuzjazmem

Odpowiedz

    janlesniak 12 października 2017 o 18:42

    Marta cieszę się że zwróciłaś na to uwagę, od jakiegoś czasu czuję, że trzeba zacząć mówić głośno o prawach autorskich. A co do haftów jesienne wieczory są idealne na takie akcyjki, powoli, nitka po nitce :)

    Odpowiedz

Paulina 12 października 2017 o 19:20

Nie mogę sie napatrzeć na te hafty… piękne i nie chce się wierzyć, ze to Twoj pierwszy raz;-) fajnie by było trochę zwolnić i myslę, że kiedyś napadnę na pasmanterię i zaopatrze się w kolorowe muliny, bo to takie piękne ze trzeba spróbować!

Odpowiedz

Beata 12 października 2017 o 19:30

czyta się Ciebie z ogromną przyjemnością, serio :). piszesz szczerze i po ludzku no a mocy inspiratora to mówiłam na żywo już ;) (psychofanki w natarciu). już wiem, że absolutnie muszę zrobić podejście do haftu, udane czy nie, spróbuję! (dalej się na nie gapię :D)

Odpowiedz

Sylwia 12 października 2017 o 20:43

Fantastyczny haft :) Uroboros był przepiękny, ale feniks zachwycił mnie jeszcze mocniej :) Rysunek ptaka kojarzy mi się z „żar-ptakiem” z rosyjskich baśni :)

Odpowiedz

    janlesniak 12 października 2017 o 21:41

    WOW – poszukam sobie Żar-ptaka, brzmi jak słowiańska wersja Feniksa. Love!

    Odpowiedz

Jola 16 października 2017 o 09:04

Co za bluza! Co za haft! Zdaje się, że jesteś pierwszym dawcą serca, który przeżył! Dawcą, który oddał serce dla szycia :) Gratulacje i powodzenia :)

Odpowiedz