Obrazek nagłówka

 

Dzieńdoberek! Kalendarzowy początek wiosny, zbliżające się święta i potrzeba zrobienia jakiejś prościutkiej instrukcji szycia, wrzucone do jednego garnka z Leśniakiem, Brotherem i Tkaninami Karoliny zaowocowały najnowszym odcinkiem MĘSKIEGO SZYCIA, w którym pokazuję jak uszyć MĘSKĄ MUCHĘ!

Kilka lat temu powróciła moda na muchy, co mnie bardzo cieszy, ponieważ to jest ekstra dodatek, w którym można poszaleć z kolorami i wzorami, po to aby odrobiną humoru i dystansu do siebie przełamać sztywność uroczystego stroju. A przy okazji muchy są świetnym pomysłem na własnoręcznie zrobiony prezent dla faceta, no i są BANALNE do uszycia. Czy trzeba was jeszcze zachęcać? Ach! Zapomniałbym – potrzebne są minimalne ilości materiału, czyli jest na co zużyć ścinki,  ha! 

Aby muszka ładnie się układała, materiał powinien być sztywny i mięsisty jednocześnie. Wprost idealnie nadaje się na to welur tapicerski od Tkaninykaroliny.pl. Mam masę ścinków, ponieważ z materiałów od Karoli i Agi uszyłem niejedną torbę, wy pewnie też. Niżej zamieszczam zdjęcie muszek uszytych z weluru tapicerskiego, żakardu, poliestru wodoodpornego i dżinsu wodoodpornego – wszystko od Karoli. 

 

 

Nie ma co się rozpisywać, jedziemy z konkretami. Oto trzy elementy, które trzeba wyciąć z materiału, aby uszyć muchę taką jak moja – patrz niżej, naddatki na szwy są wliczone. Dodatkowo potrzebny jest jeszcze guzik, cienki sznurek, z którego zrobisz pętelkę i igła do szycia ręcznego. W elemencie 3, czyli w pasku który zapinamy dookoła szyi, należy powiększyć obwód szyi aż o 5 cm, aby delikwent się nie udusił. 

 

 

Mam nadzieję, że wszystko jasne. Tym razem nie bardzo jest co tłumaczyć, za to jest co szyć. Zatem zapraszam na filmik i do maszyn życząc Wam i sobie:

KOLOROWYCH MUCH, SŁONECZNEJ WIOSNY I WESOŁYCH ŚWIĄT :) 

 

 

Jeśli instrukcja ci się podobała subskrybuj mój kanał YouTube i pomóż szerzyć wieść podając info dalej – niech muchy lecą w świat!

A jeżeli szukasz więcej inspiracji, zajrzyj do moich książek „O szyciu” i „Jak szyć”.

 

Komentarze: 5

Szyciownik 23 marca 2018 o 16:03

Cześć,
Śliczne te muchy. Takie kolorowe :D
Z innej beczki, wiesz może jak idą postępy w pisaniu książki pani Ewy Bujak?
Pozdrawiam,
Kasia

Odpowiedz

    janlesniak 24 marca 2018 o 15:10

    jak tylko książka się ukaże poinformuję o tym. Teraz już wiem, że nie ma co ogłaszać premiery dopóki książka rzeczywiście nie wyjdzie z drukarni :)

    Odpowiedz

Justyna 23 marca 2018 o 18:16

Mój Bronek mogę potwierdzić, że radzi sobie z grubymi materiałami i wieloma warstwami przy okazji!
PS’ boskie muchy, nie ma nudy!

Odpowiedz

    janlesniak 24 marca 2018 o 15:08

    dałaś mu na imię Bronek? Hanahahahaa, pasuje. Pozdrowionka

    Odpowiedz

Justyna 12 kwietnia 2018 o 08:55

Bronek to jedyne możliwe imię nazywam wszystko, więc imion do wyboru coraz mniej . Moj odkurzacz to Borys, stary piekarnik był Brutusem (pewnie domyślasz się czemu).
Ps’ uszyłam mojemu ślubnemu muchę na święta ale z regulacją obwodu, bo mu „szyja pracuje „

Odpowiedz